wtorek, 15 kwietnia 2014

Kórnik - budżet gminy na rok 2014 - wyborcze szaleństwo na kredyt? - część 2

Zgodnie z naszymi wcześniejszymi zapowiedziami, kontynuujemy temat budżetu naszej gminy, przybliżając naszym Czytelnikom problem może nudny (liczby! księgowość! przepisy!), ale jednocześnie niezwykle ważny. Dziś część druga "wyborczego szaleństwa na kredyt".
Część pierwsza dostępna jest tutaj

Grzegorz Firlej

Wyborcze szaleństwo inwestycyjne.

W ostatnich 3 latach nasza gmina prowadziła nadzwyczaj rozsądną politykę inwestycyjną, wymuszoną m.in. spłatą kredytu zaciągniętego na budowę OAZY. Jednak to, co zaplanowane zostało w budżecie na 2014 rok rodzi pytanie, czy kórnickie władze mieszkają w tej samej gminie, co jej mieszkańcy. Cały czas wydawało mi się, że jak się wybuduje dom, to  najpierw robi się chodnik do domu i drogę do garażu, a nie fontannę i pomost nad jeziorem (albo basen). A tu  okazuje się, iż w 2014 roku 2 największe kórnickie inwestycje to: finansowana z kredytu Jessica przebudowa Pl. Niepodległości oraz budowa II części Promenady za – bagatela!7 mln (tu warunkiem jest uzyskanie 3,8 mln zł dofinansowania z funduszy unijnych). Kolejne duże zadania ujęte w tegorocznym budżecie, naprawdę wyczekiwane przez mieszkańców, to budowa kompleksu oświatowego w Kamionkach ( w sumie kosztować będzie blisko 29 mln zł; w tym roku wydamy na ten cel 8 mln zł) i ul. Głównej w Borówcu (6,8 mln zł, z czego Starostwo Powiatowe dopłaci gminie 3,8 mln zł). 1,4 mln zł zaplanowane jest na budowę drogi w Czmońcu. W przypadku tej inwestycji zasadnym staje się pytanie: według jakich kryteriów realizowane są inwestycje drogowe w naszej gminie – ta bowiem droga, łącząca drogi Śrem-Kórnik i Śrem–Mosina, służyć będzie zaledwie 6 gospodarstwom, a już obecnie utwardzona jest tłuczniem.  Ustalenie listy rankingowej dróg, w oparciu o jednolite kryteria, pozwoliło by uniknąć takich niejasności.
W lutowej nowelizacji budżetu znalazło się  szereg nowych inwestycji, z których najważniejszą jest budowa ul. Żernickiej w Robakowie, finansowana z pożyczki i dopłat od właścicieli gruntów, ktrym budowa tej drogi pozwoli rozpocząć  inwestycje. Jej koszt to 15 mln zł, z czego w roku bieżącym gmina wyda 5 mln zł. Ta inwestycja powinna zwrócić  się  w ciągu kilku lat.  Jednak oprócz tego zadania w budżecie pojawiło się  szereg nowych inwestycji, głównie drogowych (można je podejrzeć  na stronie gminy Kónik   http://api.esesja.pl/posiedzenie6/1280). I nie było by to nic złego gdyby nie fakt, iż będą one finansowane z kolejnych kredytów – o czym pisałem już powyżej. Jedynym wyjaśnieniem tej nagłej inwestycyjnej gorączki są listopadowe wybory do kórnickiego samorządu i próba zyskania przychylności wyborców? Władz gminy zaciąganie kolejnych pożyczek nic nie kosztuje - zapłacą za nie podatnicy - czyli my, mieszkańcy. Fajnie, nie? 

WPF – WTF?

Młodsi czytelnicy bez problemu rozszyfrują drugą część tego tytułu, starsi – mogą zapytać młodszych.  A kto wgłębi się w Wieloletnią Prognozę Finansową gminy Kórnik – czyli tytułowy WPF – może doznać sporego wstrząsu.
Pisałem już wcześniej o ambitnych planach burmistrza na rok wyborczy. I że zapłacimy za to w latach kolejnych. A WPF pokazuje nam dobitnie, jak bardzo będzie to bolesne.
WPF gminy Kórnik pokazuje, że po roku 2014 w budżecie corocznie zostanie kwota  około 17 – 20 mln zł wolnych środków. Resztę pochłonie spłata kredytów ( około 7 mln zł rocznie przez 4 lata) i odsetki od nich – 9 mln przez 7 lat. Gdyby gmina dbała o finanse, inwestując to, co może wydać, to za 7 lat rynek w Kórniku mielibyśmy niemal za darmo. A tak – zarobią banki.
Inwestycje na rok 2015 są już właściwie rozplanowane – z kwoty 28,5 mln zł najwięcej przeznaczone jest na budowę szkoły w Kamionkach (8,6 mln zł), i ul. Żernickiej (10 mln zł z kredytu). Po 2 mln zł przeznaczone jest na wniesienie aportu pieniężnego do spółki AQUANET (kłania się umowa z AQUANET-em, która miała rozwiązać problemy kanalizacyjne gminy niemal od razu)  i budowę ul. Steckiego w Kórniku. 1,4 mln zł na rekultywację składowiska w Czmoniu (kolejny świetny „biznes” burmistrza).
O kanalizacji sanitarnej reszta gminy może na razie zapomnieć – pojawia się ona w planach na lata 2016 – 2021. Tyle tylko, że niemal z każdą zmianą WPF terminy te są coraz bardziej odległe.  Przykładowo: kanalizacja Szczytnik i Koninka planowana jeszcze w 2011 roku na lata 2016-2019 obecnie jest już przesunięta na lata 2017-2020; kanalizacja Biernatek, Prusinowa, Błażejewka i Błażejewa: pierwotnie z 2017-2018, dziś to już lata 2018-2019. Takich przykładów jest dużo więcej. WPF z 2011 można znaleźć pod adresem: http://api.esesja.pl/zalaczniki/202/2699.doc
W 2016 i 2017 przewidziane jest jeszcze dokończenie kompleksu oświatowego w Kamionkach. Nadto od  2016 do 2018 zapisano w WPF 5 mln zł na zakupy autobusów dla KOMBUS-u. Na 2021 rok zapisano również 6 mln zł na budowę nowej siedziby Urzędu Miejskiego. Na inne drogi gminne zapisano w kolejnych latach po 1 mln zł. Tak na otarcie łez.

Czas na dobrego gospodarza

Na koniec, myśląc nad tym, co znalazło się w budżecie naszej gminy na 2014 rok, nasuwa się kilka pytań. Po pierwsze, jakimi kryteriami kierują się władze przy wyborze takich, a nie innych projektów. Co jest myślą przewodnią? Czy już teraz nasza gmina musi wydać 12 mln zł (i oby tylko tyle) na remont rynku. Czy mieszkańcom Kórnika, Borówca, Kamionek, Szczytnik i innych miejscowości naszej gminy bardziej potrzebne są granitowe płyty na rynku czy porządne drogi, chodniki i ścieżki rowerowe. Czy mieszkańcom Biernatek, Błażejewa i innych nadjeziornych wsi potrzebna jest niezwykle kosztowna II  część promenady z amfiteatrem czy też kanalizacja, która pozwoli realnie myśleć o stopniowej poprawie czystości jezior? Czy mieszkańcom potrzebna jest fontanna na środku rynku podczas gdy część gminy nadal nie jest zwodociągowana i ma ciągły problem z bieżącym dostępem do wody? W wieloletnim planie inwestycyjnym kanalizacja reszty gminy została przesunięta (po raz kolejny zresztą) na lata 2018 – 2019. A wielokrotnie biedniejszy Zaniemyśl kanalizację wsi przyjeziornych już zakończył.
Po drugie, dlaczego w 2014 roku niezbędne jest zaciągnięcie przez gminę Kórnik 30 mln zł długu. Analizując inwestycje, trudno (poza ul. Żernicką w Robakowie) znaleźć taką, która zwróci nam koszt zaciągniętej pożyczki. Skoro tak, to inwestujemy to, co mamy - chyba że mamy możliwość uzyskania dotacji lub inwestycja jest niezbędna dla funkcjonowania gminy. Czyżby więc najważniejszym powodem były zbliżające się wybory samorządowe? W imię ewentualnego zwycięstwa burmistrz i 10 radnych (5 się opamiętało) nie zawahało się obarczyć budżetu gminy spłatą odsetek od tych kredytów – bo przecież z własnej kieszeni nie zapłacą?
Po trzecie, inne, bogatsze od nas gminy (np. Tarnowo Podgórne) w tym roku oszczędzają, zbierając środki na wkład własny – niezbędny przy staraniu się o fundusze unijne. Co robi gmina Kórnik – dobija z kredytami do niemalże 50% rocznego budżetu gminy, do minimum ograniczając sobie możliwość zaciągania kolejnych zobowiązań. A tym samym – przekreśla możliwości starania się o dofinansowanie z programów unijnych.
Po czwarte – czy urzędnicy naszej gminy są w stanie przeprowadzić wszystkie zaplanowane na ten rok inwestycje? Do twej pory nadzorowali wydawanie w ciągu roku 15 – 25 mln zł. Teraz mają raz więcej. Ciekawi mnie, jak będą w stanie to zrobić? A jeśli nie, to ile będzie kosztowało zatrudnienie dodatkowych firm lub urzędników? Czy może będzie tak, że na koniec roku większość z tych inwestycji zostanie przesunięta na rok kolejny – co zresztą wielokrotnie się zdarzało.

Czy władze naszej gminy, tworząc tegoroczny kórnicki budżet myślą, że - zacytuję tu jednego z najbardziej cynicznych polskich europarlamentarzystów - „Ciemny lud to kupi”. A ja wiem, że ani lud ciemny i - mam nadziej - tego nie kupi. Może już czas, by tym, którzy tak pojmują gospodarowaniem naszymi pieniędzmi, podziękować. I postawić na ludzi, którzy znają wartość pieniądza i wiedzą, jak trudno się go zarabia. Takich, którzy dwa razy pomyślą nim wydadzą jedną publiczną złotówkę. I uważają, podobnie jak mieszkańcy, że potrzeba nam nie fajerwerków, a dróg, chodników, kanalizacji, szkół na jak najwyższym poziomie. Tego, co uczyni gminę Kórnik miejscem atrakcyjnym do życia. Bo fontanna na rynku tego nie zapewni.

RED
Maciej Brylewski

Kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Aby dowiedzieć się więcej lub zmienić ustawienia cookies zapoznaj się z Polityka Prywatności & plików cookie