czwartek, 5 grudnia 2013

Debata "Rady osiedlowe" - wnioski i efekty


26. listopada w restauracji „Oskar” w Kórniku oraz dwa dni później w restauracji „Casablanca” w Bninie odbyły się pierwsze debaty w ramach ogólnogminnego forum „Popieram Kórnik!”. Obie debaty zorganizowane zostały przez założycieli forum – Katarzyny Kaczmarek, Grzegorza Firleja oraz Mateusza Rozynka. Tematy przewodnie można było zgłaszać na stronie www.popieramkornik.pl.
„Ideą tych spotkań jest przyjść, usiąść i porozmawiać, potem wrócić do siebie i powiedzieć kolejnym osobom o tej inicjatywie oraz zaprosić ich na kolejne spotkanie. Każdy głos, każda opinia warte są uwagi” – powiedział Mateusz Rozynek otwierając spotkania. Uczestniczyli w nich m.in. radni: Maciej Marciniak, Marek Broniewski, Irena Kaczmarek i Bogdan Wesołek, a także społecznicy oraz aktywni mieszkańcy Kórnika, Bnina i okolicznych miejscowości.
Pierwszy temat debaty zgłosił Maciej Brylewski. Zaproponował, aby podyskutować nad możliwością utworzenia i późniejszego działania w Kórniku i Bninie jednostek pomocniczych gminy – dzielnic, osiedli bądź sołectw. Podkreślił, że mieszkańcy miast(a) pozbawieni są możliwości działania w takim stopniu, w jakim jest to możliwe w sołectwach. Mieszkańcy sołectw dysponują funduszem sołeckim, który mogą przeznaczyć na zaspokojenie najważniejszych potrzeb lokalnej społeczności, z kolei mieszkańcy miast(a) mogą liczyć jedynie na to, co zostanie zaplanowane w budżecie gminnym. Przewodniczący Rady Miejskiej p. Maciej Marciniak stwierdził, że każdy radny z jednej strony jest przypisany do ziemi, z której został wybrany, z drugiej zaś reprezentuje interesy mieszkańców całej gminy. Przypomniał, że w Bninie wcześniej funkcjonowały już dzielnice. Jako radny dążył do ich przywrócenia, jednak wtedy mieszkańcy byli temu przeciwni. „Ciekawe, co teraz?” – powiedział. Jego słowa potwierdziła w czwartek Krystyna Janicka, dodając, że w jej oczach Bninianie raczej są zwolennikami utworzenia osobnego miasta niż dzielnicy.
Maciej Brylewski opisał sytuację jednostki pomocniczej gminy na przykładzie swojego sołectwa – Czmonia. W Czmoniu funkcjonują Sołtys, Rada Sołecka oraz trzy organizacje pozarządowe – Czmońskie Babki, MKS Czmoń oraz OSP. Wszystkie te podmioty maja realny wpływ na to, co się w Czmoniu dzieje – decydują o inwestycjach w sołectwie (z budżetu sołeckiego) oraz wydarzeniach kulturalnych i sportowych. „Mają różne punkty widzenia, ale zmierzają ku dobremu. Działając aktywizują kolejnych mieszkańców, również tych, którzy dopiero niedawno dołączyli do naszej lokalnej społeczności” – dodał. Analogicznie sytuacja wygląda w Runowie, gdzie aktywnie w życiu lokalnej społeczności uczestniczą Sołtys z Radą Sołecką oraz Stowarzyszenie „Lepsze Runowo”, co podkreślili Bartosz Górka oraz Grzegorz Firlej.
Sołectwa jako wspólnoty lokalne mogą szybciej reagować na wszelkiego rodzaju zagrożenia bądź problemy. Mieszkańcy miast z reguły dowiadują się o takich sytuacjach po fakcie. Taką sytuację można było zaobserwować np. przy temacie modernizacji i rewitalizacji Pl. Niepodległości, gdzie ewidentnie zignorowano dyskusję z okolicznymi mieszkańcami oraz innymi zainteresowanymi osobami i organizacjami. Gdyby w Kórniku działała jednostka pomocnicza gminy, do takiej sytuacji raczej by nie doszło.
Wszyscy przybyli na debatę goście zgodzili się ze stwierdzeniem, że utworzenie jednostek pomocniczych gminy w Kórniku i Bninie to bardzo obiecująca inicjatywa. Andrzej Regulski podkreślił, że pomysł ma realną szansę na realizację jedynie w sytuacji, gdy za utworzeniem jednostek pomocniczych pójdą również pieniądze, aby mieszkańcy miast mogli funkcjonować na równi z mieszkańcami sołectw. Maciej Brylewski stwierdził, że obecnie na sołectwach za niewielkie pieniądze można zorganizować np. festyn. Mieszkańcy pomagają w organizacji finansowo, a także społecznie, wykazując się przy tym niezwykłą wręcz kreatywnością.
Jak to wygląda od strony prawnej? Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym[1] Rada Gminy decyduje w drodze uchwały o tym, czy i na jakim obszarze powstaną jednostki pomocnicze gminy. Uchwała Rady Gminy poprzedzona jest konsultacjami z mieszkańcami, mieszkańcy jednak z własnej inicjatywy mogą także wnosić o taką uchwałę. Nie ulega wątpliwości, że najlepszym katalizatorem do powstania jednostek pomocniczych w Kórniku i Bninie będzie oddolna inicjatywa mieszkańców. „Bez opinii >>z dołu<< nie da się dostrzec pilniejszych potrzeb lokalnych społeczności” – powiedział Radny Bogdan Wesołek. Stwierdził również, że samorząd (gminny – przyp. red.) powinien pomagać w tworzeniu samorządu obywatelskiego oraz że radnym potrzeba wsparcia rad osiedli, sołectw i aktywnych mieszkańców.
Maciej Marciniak powiedział, że na chwilę obecną w budżecie Gminy Kórnik przeznaczono kwotę ok. 603 000zł na fundusz sołecki. Z tej kwoty 10% wraca do budżetu gminy. Wysokość środków jednostek pomocniczych określają stosowne przepisy. Gdyby utworzono w Kórniku i Bninie
np. osiedla lub sołectwa, wówczas na budżety sołeckie należałoby zabezpieczyć w budżecie gminy
ok. 1 000 000zł.
Leonard Górka stwierdził, że warto zastanowić się nad liczbą i wielkością potencjalnych jednostek pomocniczych. Podkreślił, że inne potrzeby mają mieszkańcy np. Bnina, Prowentu czy kórnickiego „Manhattanu” – ul. Staszica i Os. Krasickiego.
Marek Broniewski powiedział, że na terenie miasta Jarocin powstały sołectwa. Status prawny sołectw, dzielnic i osiedli jest właściwie identyczny, różnica polega jedynie na sposobie reprezentacji mieszkańców. W sołectwach i osiedlach decydują mieszkańcy, natomiast w dzielnicach delegaci. Mateusz Rozynek powiedział, że jest zwolennikiem czynnego udziału większej liczby mieszkańców niż wyłącznie delegatów, ponieważ delegaci z reguły nie pobudzają do aktywnego działania.
Mateusz Rozynek podkreślił, że dzielnice z reguły są większe obszarowo, co nie sprzyja integracji mieszkańców. Jako przykład podał Poznań, w którym ludzie są dla siebie w większości anonimowi. Natomiast w Mościenicy, gdzie mieszka, ludzie dobrze się znają. „Jeżeli jest problem, można skrzyknąć mieszkańców i ten problem rozwiązać. W Poznaniu  tak to nie działa” – powiedział.
Przybyli na obie debaty goście stwierdzili, że warto się więcej nad tym tematem pochylić. Kolejne spotkanie poświęcone utworzeniu jednostek pomocniczych gminy w Kórniku i Bninie planowane jest na styczeń. Warto spotkać się w większym gronie i spróbować zdziałać coś konkretnego.



[1] Dz. U. 1990, nr 16, poz. 95 z późn. zm.

 Zapraszamy do dyskusji i zgłaszania tematów na następne debaty.

 Grzegorz Firlej

Kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Aby dowiedzieć się więcej lub zmienić ustawienia cookies zapoznaj się z Polityka Prywatności & plików cookie